Kilka chwil szczęścia…

Dodano 18 maja 2015, w Życie codzienne, przez Maria Alejandra

Nareszcie uwolniłam sie od tyrana i myślałam, że będę szczęśliwa, chłopcy dorastali, stawali sie coraz bardziej samodzielni, a ja próbowałam ułożyć sobie życie z Marcinem, był młodszy ode mnie jednak w tamtym momencie nikomu to nie przeszkadzało, dopóki nasz związek był luźny. Zaczęliśmy spędzać coraz więcej czasu razem, Marcin zamieszkał ze mną i z dziećmi, chłopcy traktowali go z dystansem, ale nie okazywali niechęci. Wspólne zainteresowania bardzo nas zbliżały lecz jednak gdy informacja z kim związany jest Marcin dotarła do jego rodziców coś zaczęło się psuć, jego matka naciskała na niego, bo on kawaler, młody z przyszłością, a ja rozwódka z trójką dzieci, wydawało się że jestem ważniejsza od matki, ale co się później okazało….

W pewnym momencie po 4 latach udanego związku Marcin zaczął się dziwnie zachowywać, coraz więcej czasu spędzał poza domem, coraz więcej czasu przy komputerze, moje pretensje choć słuszne doprowadziły do tego, że wrócił do mamusi, jednak stwierdził, że tak będzie lepiej, że będziemy się dalej spotykać. Spotkania były coraz rzadsze, podejrzewałam że chce mnie zostawić, tylko dlaczego nie miał odwagi powiedzieć mi tego w twarz, prosto z mostu tylko zaczął oszukiwać wiedząc iż jest to najgorsza rzecz jaką może zrobić. Teoretycznie bylismy razem w praktyce to różnie bywało, no i w końcu poznałam odpowiedź jego zachowania, na jednym z wyjazdów na mecz żużlowy gdzie zawsze jeździliśmy razem (jednak tego dnia powiedział, nie moge jechać). Stadion duży, ale pech chciał, że ja z grupką znajomych znaleźliśmy się w tym samym miejscu co Marcin, a miało go tam nie być. jak wcześniej podejrzewałam nie był sam, a jego nowa wybranka, szkoda gadać komentarze moich znajomych zwalały z nóg, mała, (on miał 197cm) gruba i do tego jeszcze brzydka, nie mnie było to oceniać trudno jego wybór, udawał, że mnie nie zna i to najbardziej bolało. Jednak nie pozwolę sobą pomiatać w żaden sposób, po prostu powiedziałam żegnaj i nie chcę Cie więcej znać, wolę być sama niż z takim człowiekiem. znowu zostałam sama, ale jednak wzbogacona o kolejne choć bolesne doświadczenia. Postanowiłam nie szukać szczescia u boku mężczyzny, jeśli mam być szczęsliwa, szczęście samo mnie znajdzie….

Otagowane: