STOP ABORCJI czym grozi przepchnięcie ustawy, refleksje.

Dodano 27 września 2016, w Życie codzienne, przez Maria Alejandra

Bardzo długo nic nie pisałam, ale jakoś tak ani czasu, ani zdrowia do tego nie było.

Sama nawet nie wiem co mam pisać, moje życie jest stabilne i szczęśliwe, choć wiadomo wszędzie są jakieś zawiłości i problemy jednak to nic ciekawego. Troszeczkę się pochorowałam, ale mam nadzieję że wszystko będzie dobrze, jednak nie ten temat chciałam dzisiaj poruszyć.

Od jakiegoś czasu polskie społeczeństwo bulwersuje projekt ustawy obywatelskiej STOP ABORCJI .

Osobiście mnie ten temat nie dotknie, jestem juz za stara na dzieci i nie mieszkam w PL jednak martwi mnie los moich dzieci jeśli ta ustawa przejdzie, bo ogólnie sama jestem przeciwko aborcji na życzenie, ale każdy ma prawo decydować o sobie to jego będą dręczyły wyrzuty sumienia a nie mnie. Wiem też że wiele kobiet tych które sa przeciw tej ustawie same ot tak nie poddałyby się aborcji, chyba że właśnie sytuacja by je do tego zmusiła.

Wyobraźmy sobie taką sytuację: Masz 12 letnią córkę, piękną dojrzewającą młodą kobietkę, nagle spotyka ją wielka krzywda zostaje zgwałcona przez kogokolwiek, nie można pomóc jej i tak już w wielkim cierpieniu musi cierpieć dalej, w pewnym momencie lekarz stwierdza ze dziecko nie będzie miało rączek, nóg ale i tak musi je urodzić, choć to zagraża jej życiu, musi bo tak ustanowili politycy. Twoje dziecko umiera na sali porodowej zostaje Ci po niej noworodek bez szans na normalne życie, bez rąk i bez nóg, będziesz w stanie je kochać i wychować?? I tylko pytanie po co??

Przypadków jest wiele i każdy inny i indywidualny, ja osobiście nie wyobrażam sobie aby mnie przesłuchiwano po stracie dziecka, a że sama 2 razy poroniłam dwie córki pochowałam jako noworodki (pisałam o tym w innych wpisach) i jeszcze za to że straciłam dziecko bo nosiłam starsze na rekach więc teoretycznie nieumyślnie ale to ja doprowadziłam do poronienia więc trzeba mnie ukarać, jak to w wielu przypadkach się mówi: znajdź mi człowieka,  a znajdę na niego paragraf.

Kolejny absurd: Jeśli dzieckiem jest zapłodniona komórka jajowa czyli jeśli zagnieździ się ona w jajowodzie a nie w macicy (czyli tzw ciąża pozamaciczna) według nowej ustawy nie będzie można jej usunąć, matka musi urodzić, ale niestety takiego dziecka nie urodzi, albo jakimś cudem poroni i jeszcze będzie miała z tego kłopot albo umrze.

Dla mnie ta ustawa to powrót do średniowiecza, a jak Wy myślicie??

Otagowane: