Co myślicie o tym jak muzułmanie traktują kobiety?

Mam znajome małżeństwo i czasami to aż mnie świerzbi,

aby coś powiedzieć, ale nie zupełnie chłopu tylko jego żonie,

są z Algierii ona oczywiście w tych ich ciuchach i chusta na głowie,

bo tak zwyczaj karze, a z tego co dowiedziałam się od innych

z ich kraju to zależy od decyzji męża, ale nie o to chodzi,

mają syna 9 lat i córkę 8 lat,

ojciec traktuje oboje równo, czyli nagradza i karze w ten sam

sposób, ale matka brak mi słów synowi wolno wszystko,

córce nic, 2 tygodnie temu urodził się im kolejny syn i córka

nawet nie może się zbliżyć do małego, a synowi nawet

pozwala go karmić.

Czasem mi tak żal tej dziewczynki, ale wygląda na to,

że matka wychowuje ją w taki sposób aby uważała,

że mężczyzna jest najważniejszy i jemu wolno wszystko,

jego należy słuchać, a o żywieniu to już się nie wypowiadam

bo dokładnie przestrzegają religii, mieszkając w kraju

katolickim nie uznają żadnych świąt nawet dla dzieci,

a one nie są w stanie zrozumieć dlaczego inne dzieci

mają tak a one nie :)

Otagowane:  

Na ludzką głupotę chyba nie ma rady :)

Dodano 25 kwietnia 2016, w Życie codzienne, przez Maria Alejandra

Muszę to napisać, bo normalnie szlag mnie trafi.

Jakieś dwa tygodnie temu pod naszym domem miał miejsce
wypadek samochodowy z udziałem Guardii Civil czyli w sumie

jednego z główniejszych organów Policji.

O 1.30 w nocy obudził mnie straszliwy
hałas jakby się coś waliło i za moment okropne krzyki.
Nie mieliśmy pojęcia co się stało, a z okna nie bardzo było widać
więc szybko wrzuciliśmy coś na siebie i na dach by zobaczyć
co stało się na ulicy, gdyż bardzo często dochodziło tutaj
do kolizji drogowych.
To co ukazało się naszym oczom to była masakra, ulica pełna

lamentujących ludzi, auto Guardii Civil z rozbitym jednym

przednim światłem stało  przy znaku STOP a jakieś 200 metrów

dalej stał kompletnie  zmasakrowany inny samochód.

Oczywiście z ciekawości zeszliśmy na dół.
Okazało się, że najprawdopodobniej Guardia nie zatrzymała się
na znaku STOP i uderzyła w jadące prawidłowo auto, kierujący
autem młody chłopak nie opanował swojego auta i wpadł

na barierki po  czym dachowali i zatrzymali się na kołach.

Niestety jego kuzyn siedzący na tylnym siedzeniu 21 letni

chłopak zginął na miejscu.
Jednak nie o to mi chodziło, winą marnej widoczności na tym

dziwnym skrzyżowaniu jest wielki klomb z drzewami i palmami
zasłaniający widoczność, ludzie po tym wypadku napisali na
murku otaczającym klomb (około 1 metra do góry) wielkie napisy
FUERA YA czyli wynocha już, a co zrobili drogowcy?
Za pomalowanie żółtych widocznych pasów i wielkiego napisu STOP
na drodze można ich pochwalić jednak 2 dni temu dostawili
barierki murowane, że z koła zrobił się kwadrat i teraz już
kompletnie nic nie widać. Aby skręcić w lewo niestety musimy
wysunąć się na ulicę z pierwszeństwem przejazdu, a co za tym

idzie narazić się na uderzenie przez auto jadące tą drogą.
Mój Pan zazwyczaj jeździ tamtędy, ja zawsze wolałam inną drogą
wjeżdżać do domu, ale teraz sam ma obawy i stwierdził że chyba

będzie  wracał z pracy drugą drogą, aby ominąć teraz

bardziej niebezpieczne  miejsce.

Zamiast poprawić widoczność na skrzyżowaniu by

nie doprowadzić do kolejnej tragedii zrobili coś zupełnie odwrotnego.

Masakra i totalny brak myślenia.

Otagowane:  

Takie tam króciótkie bo mnie zdenerwowali :)

Dodano 15 kwietnia 2016, w Życie codzienne, przez Maria Alejandra

Takie cuda to chyba tylko tutaj na Teneryfie się dzieją.

W 2013 roku zmieniałam prawo jazdy na hiszpańskie, dostałam

i owszem, ale po jakimś czasie przez przypadek zauważyłam

że jest tam błąd z datą wydania, wpisali mi datę wymiany

czyli 2003 rok i tym samym ukradli mi ładnych kilkanaście lat

posiadania prawka.

W styczniu przy okazji załatwiania innych spraw zgłosiłam

im tę sprawę faktycznie okazało się, że jest błąd i to z ich winy,

więc wymienią bezpłatnie itd.

dali mi świstek ważny 3 mce i kazali czekać, a dokument

dotrze do domu.

Ważność dokumentu kończy się 21.04 więc już tylko kilka dni,

a mojego prawka ni widu ni słychu więc zadzwoniłam i łaskawie

Pani mi powiedziała, że coś tam jakiś problem, że moja

weryfikacja z Polski już straciła ważność i oczywiście

muszę sobie umówić wizytę i do nich przyjechać.

Szlag mnie trafia na takie podejście,

ale cóż nie mam innego wyjścia jak jechać na drugi

koniec wyspy, aby załatwić sprawę :)

Otagowane: