Witam serdecznie, wiem ze zaniedbałam Was troszeczkę jednak czasem tak bywa. Nawał obowiązków i kłopoty czasem przytłaczają człowieka, że kompletnie na nic nie ma ochoty.

Otóż mam zamiar opisać całą sytuację ponieważ coś mi śmierdzi i ogólnie próbujemy rodzinnie ja rozwiązać, czy się uda to pokaże czas. Zacznijmy więc od początku, pisałam kilka wpisów wstecz o problemach w jakie wpakował się jeden z moich synów, fakt że wybrnął z tej sytuacji jest faktem, zrozumiał swoje błędy, przeprosił rodzinę i wszystkich tych którzy wyciągali do niego pomocną dłoń, a on ją odpychał żyjąc w innym świecie. Jednak kłopoty musiały go dopaść, gdyż popełnił zbyt wiele błędów za które trzeba zapłacić.

Nawiązując do kłopotów, było to tak w dniu 18.01.2016 pewien chłopak wziął bez pozwolenia kluczyki od auta mojego syna i pojechał sobie na miasto, człowiek ten nie posiadał prawa jazdy i niestety miał pecha i został zatrzymany przez patrol policji, co poskutkowało odholowaniem auta na parking strzeżony bez powiadomienia właściciela, dlaczego policja nie poinformowała właściciela  o zaistniałej sytuacji tego nikt nie wie, ale z tego co zdążyliśmy się zorientować powinni. No cóż nie zrobili tego i dopiero po dwóch miesiącach syn mógł odebrać auto z parkingu, gdyż otrzymał zezwolenie z policji, na zezwoleniu widniała adnotacja: „Koszty holowania i parkowania pojazdu płaci policja” , dokument to druk ścisłego zarachowania podpisany i z pieczęcią komendanta komisariatu. Z tym dokumentem syn jedzie odebrać auto,a tam niestety czeka go niespodzianka, czyli pracownicy parkingu kwestionują wydane zezwolenie i po wykonaniu pewnego telefonu informują syna, aby wrócił na policję tam zostanie mu wszystko wyjaśnione. Chłopak wrócił na komisariat jednak nie otrzymał żadnych wyjaśnień, tylko tyle że kolega się pomylił, wydany dokument zostaje mu odebrany, a w zamian za to dostaje inny tym razem z adnotacją :”Koszty holowania i parkowania pojazdu ponosi właściciel pojazdu”. Teraz pytanie czy policja ot tak sobie mogła zmienić wydane pismo? Oba pisma podpisał komendant komisariatu. Mimo że chłopak podłamany, bo koszty przewyższają zdecydowanie jego możliwości finansowe i wartość tego auta, nie przestajemy walczyć w tym temacie. Zostało złożone pismo z prośba o wyjaśnienie zaistniałej sytuacji i przywrócenie poprzedniej decyzji ciut wyżej bo do komendanta głównego policji w mieście, w chwili obecnej pozostaje czekać na odpowiedź. Jeśli to nic nie da będziemy pisać jeszcze wyżej, policja nie może robić tego na co ma w danym momencie ochotę, za pomyłki też należy zapłacić. Gdy syn dzisiaj składał pismo, dowiedział się jedynie, że po pierwsze powinien zostać powiadomiony o zatrzymaniu auta, a po drugie w takim wypadku koszty powinna ponosić osoba zatrzymana a nie właściciel pojazdu, bo gdyby np ten człowiek miał uprawnienia, a był pod wpływem alkoholu, to co synowi zabraliby prawko czy temu gościowi? Logiczne chyba jest, że temu kto siedział w aucie, a nie temu co był w domu, jednak co będzie to się okaże :) Pozdrawiam serdecznie :)

The following two tabs change content below.
Otagowane:  

14 Responses to Walka z wiatrakami, czyli kłopoty, kłopoty i brak rozwiązania.

  1. Nie wiem, jak jest u Ciebie. Ale u mnie – policja okazała się nieprawdomówna. Walczyliśmy z nowopowstałym całodobowym sklepem monopolowym, wzywaliśmy patrole policji w nocy (przyjeżdżały). A potem, gdy sprawa trafiła dalej, okazało się, że policja nie ma żadnych raportów…i żadnych interwencji formalnie nie było :(

  2. Więc pozostaje jedynie trzymać kciuki, aby nic nie zaginęło i aby nie zmieniono „zawartości” druku ścisłego zarachowana. Pozdrowienia :)

  3. ~jotka pisze:

    Sytuacja bardzo podejrzana… moje doświadczenia też nie są niestety budujące, występowałam jako świadek i byłam legitymowana, a sprawca nie musiał okazać dowodu, bo odmówił…gdy spytałam dlaczego, poinformowano mnie, że ja tez nie musiałam – byłam więc naiwna?

  4. ~Ultra pisze:

    Nie mam doświadczeń z policją, ale znajomi twierdzą, że zależy na kogo się trafi. Jedni są wykształceni i mądrzy, inni poszli, ale tej pracy nie lubią, nie czują jej i rozmawiać z nimi nie można. Mam nadzieję, że wszystko zakończy się szczęśliwie.

  5. szarabajka pisze:

    Obawiam się, że ta druga wersja jest prawidłowa. Jeśli ktoś łamie przepisy i dlatego zostaje mu zarekwirowane auto, to dlaczego koszty ma ponosić policja? Nam ukradziono auto, a mimo to musieliśmy ponieść takie koszty.

    • Zgadzam się, jednak koszty powinien ponieść ten co zawinił, a nie pokrzywdzony :) z tego co mi się udało dowiedzieć to aby właściciel mógł odebrać auto powinno bgyć, że koszt ponosi policja i tym samym winny całej sytuacji powinien zostać obciązony kosztami przez policję :)

      • szarabajka pisze:

        Tak, racja, jeśli ustali się winnego. Zgodnie z logiką, jeśli kolega zabrał kluczyki bez wiedzy syna, to ukradł mu samochód. Syn powinien go zaskarżyć i żądać na drodze sądowej odszkodowania.

        Kilka lat temu syn miał wypadek. Zawinił drugi kierowca, co było ewidentne, ale wrak samochodu odholowano na parking, za który syn musiał zapłacić, chyba, żeby sądził się z tym palantem, który w niego wjechał. Na to jednak nie mieliśmy sił. Strasznie mnie to w….o, ale to nie wina policji. Akurat oni okazali synowi max pomocy i troski. Takie mamy prawo i sądy, że nie chce się z nich korzystać.

        • Teoretycznie powinien oskarżyć gościa o kradzież, ale tego nie zrobił bo normalnie się bał o swoje życie i życie najbliższych i tak też powiedział policji :) Zobaczymy co z tego wyjdzie bo gdyby od razu wystawili że płaci właściciel to nie byłoby sprawy, ale własnie chodzi o zmianę decyzji po znajomości :)

  6. ~Anna pisze:

    Przykra sytuacja, ale chyba Szarabajka ma rację – mojemu znajomemu skradziono samochód, odnalazł się wiele kilometrów dalej na policyjnym parkingu ( bo ktoś go w końcu porzucił, więc policja sholowała) – i mój kolega musiał zapłacić, a potem ewentualnie dochodzić swego sądownie – tyle, że nie wiadomo od kogo, bo ten złodziej auto porzucił i uciekł.

  7. ~Lunka1969 pisze:

    Hej, Mario, mam nadzieję, że sprawa zkaończyła się pomyślnie?

    ps Bardzo cię proszę, abyś w kolejnych wpisach robiła spacje pomiędzy wierszami tekstu.W ten sposób jak piszesz obecnie trochę ciężko się czyta:Odstępy sa naprawdę niezbędne.Poprawisz??? Dziękuję:)Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>