Życie na Teneryfie w małej pigułce…

Dodano 5 listopada 2015, w Życie codzienne, przez Maria Alejandra

Wycieczki, zwiedzanie różnych zakątków świata jest świetna rozrywką podczas wypoczynku od dnia codziennego, jednak nie każdy może sobie pozwolić na takie wojaże, za względu na zasobność portfela.
Polacy w większości myślą, że jeśli już się mieszka i pracuje za granicą to stać Cię na wszystko i często się dziwią, dlaczego nie możesz pomóc rodzinie? Dlaczego tak rzadko bywasz w kraju? I inne tego typu pytania.
Życie w obcym kraju wcale nie jest takie piękne jakby się wydawało na pierwszy rzut oka. Bez względu na to gdzie jesteśmy, gdzie mieszkamy wszędzie trzeba pracować, gdzieś mieszkać i jeść, a to wszystko kosztuje i to nie mało.
Hiszpania jest krajem do którego możemy się udać tylko po to, aby tutaj pracować i żyć. Przy normalnej pracy zwykłego szarego człowieka nie ma możliwości odłożenia pieniędzy, aby pomagać komukolwiek. Od 7 lat zarówno w Hiszpanii jak i prawie na całym świecie mamy „kryzys gospodarzy” czego największym skutkiem jest brak pracy, a co za tym idzie podstawowych środków do życia.
Mieszkam od 8 lat w Hiszpanii (z czego 4 na kontynencie i 4 na Teneryfie) i tak się złożyło, że tylko przez rok ja i mój partner razem mieliśmy normalną pracę, później tak się namieszało, że albo ja albo on, teraz pracujemy oboje, jednak tak naprawdę to tylko mój partner zarabia, ja pracuję tylko na 1/4 etatu więc moje wynagrodzenie jest minimalne, jednak dajemy radę zapłacić za wynajęte mieszkanie, utrzymać samochód i godnie żyć. Owszem ciężko jest mi uzbierać pieniądze na wyjazd do Polski, bo wbrew pozorom koszt jest wysoki.
Sam przelot tam i z powrotem dla jednej osoby to minimum 300 euro, do tego pobyt w Polsce sami wiecie ile kosztuje, a nie chciałabym nigdy być na utrzymaniu dzieci. Powiecie co to jest 300 euro, otóż zapewne zdziwi Was to że hiszpańskie pensje dla normalnych pracowników wahają się w granicach 800-1200 euro. Wiem na polskie warunki to bardzo dużo, jednak z tej pensji muszę zapłacić za mieszkanie 400 euro, telefony i inne media to 100 euro i przy najniższej pensji zostaje 300 euro na paliwo, jedzenie i inne rzeczy.
Jeśli uda się zarobić więcej powoli się odkłada, bo przecież nie tylko rachunki i jedzenie są potrzebne jak w każdym domu.
Jeżeli ktoś myśli, że na dziecko dostajemy jakieś ogromne pieniądze to jest w błędzie, zasiłek rodzinny (to jedyne świadczenie) na dziecko powyżej 3go roku życia wynosi 290 euro rocznie i jest płatne w dwóch ratach, w styczniu i w lipcu i przyznanie go jest ograniczone dochodami rodziny.
Faktem jest, że dzieci mają zagwarantowana bezpłatną naukę od 3 do 16go roku życia, jednak przybory szkolne i większość książek muszą kupić rodzice, w większości szkół na Teneryfie obowiązuje strój szkolny, gdzie jeden komplet kosztuje około 50 euro, a co to jest jeden komplet dla np. 8 latka.
Szkoły średnie również są bezpłatne i można jeszcze uzyskać dofinansowanie na podręczniki, dojazdy itp.
To może byłoby na tyle odnośnie zwykłego życia na Teneryfie.
P.S. Ja za swoje mieszkanie płacę wyjątkowo mało, gdyż ceny wynajmu mieszkań kształtują się na poziomie 500 – 2000 euro, a czasem i więcej w zależności od regionu i standardu mieszkania, aby wynająć domek z basenem i innymi wygodami niestety trzeba „słono” zapłacić.

The following two tabs change content below.
Otagowane:  

25 Responses to Życie na Teneryfie w małej pigułce…

  1. szarabajka pisze:

    Syn potwierdza: Teneryfa jest droga :) Ale może przez to łatwiej tam o pracę, niż na kontynencie?

  2. Nie wiem czy dla mieszkańców jest drożej niż na kontynencie, róznica w zakupie żywności jest minimalnie widoczna, jednak wiele rzeczy jest duzo tańszych np. paliwo, kosmetyki, alkohole, papierosy gdyz jest to tzw. obszar bezcłowy, ceny mieszkań są podobne, a rachunki za media niższe o wartość podatku, który na kontynencie w tej chwili wynosi chyba 21% a tutaj tylko 7% (chodzi o odpowiednik polskiego VATu), a jeśli chodzi o pracę jest równie cięzko jak i na kontynencie, w branży turystycznej jest tylko więcej możliwości znalezienia pracy dla młodych ludzi.

  3. ~teksanka pisze:

    Wlasnie tak sobie czytam ze za mieszkanie placicie 400 euro no zdziwilam sie ze tak malo ale sama napisalas ze to niewiele. A jakie duze jest? W miescie czy poza? No i jak daleko do plazy? A jak zubezpieczeniem zdrowotnym?- czy jesli pracuje jeden dorosly to cala rodzina ma? Zawsze slyszalam ze hiszpania droga! (Bylam jedynie w Barcelonie I Tossa Del Mar)

    • Mieszkamy w miasteczku 4km od plaży mieszkanie posiada 2 sypialnie, salon z kuchnią, łazienkę i balkon oraz miejsce na pralke na dachu oraz miejsce garażowe, więc udało nam się znaleźć je wyjątkowo tanio, gdyz takie mieszkania to jest tak 500-600 euro, jezeli pracuje jeden z rodziny to cała rodzina może być pod jego ubezpieczeniem zdrowotnym a jesli przez jakiś czas nawet nikt nie pracuje (ale posiada status rezydenta) i jest zarejestrowany w tutejszym urzedzie pracy to posiada ubezpieczenie zdrowotne i jego dzieci też, tyle że to wszystko trzeba załatwić w odpowiednich urzedach.

  4. ~jotka pisze:

    Wszędzie lepiej gdzie nas nie ma…niektórym wydaje się, że jak ktoś wyjechał to od razu krezusem jest i reszta rodziny w Polsce może liczyć na dofinansowanie lub prezenty. Słyszałam od kilku osób, ze Hiszpania, Norwegia i Szwajcaria są drogie, zwłaszcza dla turystów. Fajnie poczytać takie ciekawostki :-)

    • Tak jest Hiszpania do tanich nie należy, choć Niemcy np twierdzą że u nich wiele rzeczy jest droższe, ale bywają też tańsze, a dla turystów i owszem, bo to bary, restauracje wiadomo jakie ceny, na Teneryfie również wszelkie Parki rozrywki są o 50% droższe dla turystów niż dla mieszkańców i jest to rygorystycznie przestrzegane, nikt nie dostanie biletu dla mieszkańca jeśli nie udowodni swojej tożsamości i miejsca zameldowania.Obcokrajowcy wszyscy muszą mieć status rezydenta.

  5. natt.ural pisze:

    Taaak. najdroższe ze wszystkiego to właśnie życie. Taka prawda i nikt jej nie zmieni.

  6. ~Ewa pisze:

    Mi też wszyscy zazdroszczą, że jestem tu gdzie jestem. Bo to taki tani kraj i kojarzy się z wakacjami. Ale ja tu muszę żyć! Tanio może jest jak się śpi na plaży i stołuje na ulicy. Taa, wszędzie dobrze gdzie nas nie ma

  7. Masz rację ale tak to może sobie żyć jakiś młodziak, albo para, a nie normalna rodzina z dzieckiem. My potrzebujemy normalnych warunków, a to wszędzie kosztuje, ale tego to nie biorą pod uwagę.

  8. ~Jaga pisze:

    To znaczy szału nie ma… Jak wszędzie. Niektórym się wydaje że poza granicami Polski euro na ulicy leży

  9. ~passionatka pisze:

    Nie wiem dlaczego tak się w Polsce przyjęło, że jeśli ktoś żyje za granicą, to wiedzie tam życie w luksusach i zarabia krocie. Do tego ma przyklejoną łatkę wielkiego światowca i każdy liczy na jego hojny gest :)

  10. ~Puszkowa pisze:

    Bardzo lubię Teneryfę i wszystkie Wyspy Kanaryjskie. Lecę zresztą w styczniu na wakacje. Czy chciałabym tam mieszkać? Nie…Jest mnóstwo fajnych miejsc wokół a jak ma się trochę kasy na bilety i hotel można być wszędzie :D. Nie zazdroszczę więc ale trzymam kciuki żeby to było Twoje miejsce na Ziemi :D. Pozdrawiam ciepło!

  11. ~boja pisze:

    Eeee… Coś chyba ściemniasz. Teneryfa i proza życia? Niemożliwe!

  12. ~singiel mama pisze:

    Maria, tu się ukryłaś…. już wiele razy myślałam, by wreszcie Ciebie w gąszczu sieci odszukać :-) A co do opisanego tematu, to wszędzie dobrze…. gdzie nas nie ma.
    Ale tego słońca to Ci zazdroszczę!

  13. ~A pisze:

    Zgadzam się z Panią. Mieszkam na Teneryfie już 3 lata i.. odłożć sie nie da. Można żyć, normalnie, znaczy: samochód, opłaty, czaaaasem do restauracji można wyjśc, ale koszty wyjazdu do Polski są bardzo drogie. Pozdrawiam ciepło

    • ~Joanna pisze:

      Juz od jakiegos czasu mysle z narzeczonym o przeprowadzce, mieszkamy w Londynie , juz mamy dosc gonitwy za pieniedzmi.Kazdy dzien jest taki sam czas ucieka .Pora zmienic cos w swoim zyciu jak nie teraz to kiedy. Wciaz odkladamy pieniazki, najpierw chcemy kupic tam jakies mieszkanko. Zaczynamy nauke hiszpanskiego.Moze za 3 a nawet 2 lata sie uda . Marzenia sie spelniaja czyz nie ?:)

      • ~Ania pisze:

        My z mężem również chcemy się tam przeprowadzić za około 2-3 lata , mieszkamy w Norwich z Córciią . Pewnie że Marzenia się spełniają a mamy tyle możliwości by pomóc szczęściu :)

  14. Oh to widzę że życie tam bardzo ciężko. Jednocześnie wcale mnie to nie dziwi. Drożyzna totalna wszędzie gdzie się pojedzie. Trzymajcie się tam :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>