Działo się wiele, a będzie się dopiero działo….

Dodano 25 listopada 2015, w Życie codzienne, przez Maria Alejandra

Troszeczkę długo mnie nie było, zaniedbałam wszystko, ale cóż czasami i tak bywa, że sie nie ma czasu na nic. Działo się wiele, goście nie byli długo, ale czas spędzaliśmy intensywnie na krótkim zwiedzaniu i plażowaniu bo pogoda mimo że mamy listopad to jest piękna, 23 stopnie w cieniu a o słońcu to już nie wspominam, wieczory spędzaliśmy oczywiście na dyskusjach i popijawie jak to bywa przy takich wizytach, a że ze mnie taki wielki pijak, że jak wypije jedno piwo to mam dość więc nawet nie mogłam im dotrzymać tępa, ale jak to faceci potrafią w siebie wlać sporo. Goście się wygościli i pojechali.

Po ich wyjeździe niestety dopadła mnie jakaś choroba i chciał czy nie chciał musiałam iść do lekarza, ale na szczęście już jest dobrze. Na domiar złego nagromadziło się mnóstwo pracy, którą musiałam ogarnąć i dopiero dzisiaj znalazłam chwilkę, aby na spokojnie usiąść do komputera.

Natomiast grudzień, oj będzie się działo i nie wiem czy uda mi się wygospodarować choć jeden dzień na jakiś wpis, może taki szybki z życzeniami świątecznymi, bo zaplanowany jest praktycznie calusieńki.

Tak więc 3 grudnia przylatuje do mnie z Polski najmłodszy z moich starszych synów i będzie z nami do 12 grudnia. 13 grudnia mamy chwilkę spokoju, ale już 14 grudnia całą naszą trójką ruszamy do Szkocji na krótkie wakacje przedświąteczne i wracamy 21 grudnia. Jednak to nie wszystko, w czasie gdy będziemy w Szkocji, dnia 17go grudnia przylatuje na Teneryfe, mój kolejny syn z żoną i moją wnusią i zostaną z nami do końca roku, niestety tak wyszło, że 4 dni będą musieli się ugościć sami, ale na szczęście mam tu kilka zaufanych osób, które się nimi zajmą w tym czasie.

Tak więc, w tym roku święta spędzę razem y wnusią i jej rodzicami i wierzę, że będą wesołe i szczęśliwe!!

Pozdrawiam wszystkich serdecznie!!

Otagowane:  

Krótki odpoczynek, a może intensywne spędzanie czasu?

Dodano 10 listopada 2015, w Życie codzienne, przez Maria Alejandra

Coś ostatnio brak mi czasu na pisanie, ale tez i przeglądanie blogów, ale obiecuję że od następnego tygodnia będę nadrabiać zaległości. Dlaczego dopiero za tydzień, zapytacie. Ano bo od jutra mam full hause, czyli goście, goście i tak przez cały tydzień, będziemy gościć znajomych ze Szkocji więc raczej nie znajdę czasu na nic, a teraz no cóż, ogarniam chatę przed przybyciem gości, przecież jakoś musi wyglądać, a przez ostatni nawał pracy, nawet w sprzątaniu lekkie opóźnienia, czasem tak bywa niestety.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i wracam za tydzień!!

Otagowane:  

Życie na Teneryfie w małej pigułce…

Dodano 5 listopada 2015, w Życie codzienne, przez Maria Alejandra

Wycieczki, zwiedzanie różnych zakątków świata jest świetna rozrywką podczas wypoczynku od dnia codziennego, jednak nie każdy może sobie pozwolić na takie wojaże, za względu na zasobność portfela.
Polacy w większości myślą, że jeśli już się mieszka i pracuje za granicą to stać Cię na wszystko i często się dziwią, dlaczego nie możesz pomóc rodzinie? Dlaczego tak rzadko bywasz w kraju? I inne tego typu pytania.
Życie w obcym kraju wcale nie jest takie piękne jakby się wydawało na pierwszy rzut oka. Bez względu na to gdzie jesteśmy, gdzie mieszkamy wszędzie trzeba pracować, gdzieś mieszkać i jeść, a to wszystko kosztuje i to nie mało.
Hiszpania jest krajem do którego możemy się udać tylko po to, aby tutaj pracować i żyć. Przy normalnej pracy zwykłego szarego człowieka nie ma możliwości odłożenia pieniędzy, aby pomagać komukolwiek. Od 7 lat zarówno w Hiszpanii jak i prawie na całym świecie mamy „kryzys gospodarzy” czego największym skutkiem jest brak pracy, a co za tym idzie podstawowych środków do życia.
Mieszkam od 8 lat w Hiszpanii (z czego 4 na kontynencie i 4 na Teneryfie) i tak się złożyło, że tylko przez rok ja i mój partner razem mieliśmy normalną pracę, później tak się namieszało, że albo ja albo on, teraz pracujemy oboje, jednak tak naprawdę to tylko mój partner zarabia, ja pracuję tylko na 1/4 etatu więc moje wynagrodzenie jest minimalne, jednak dajemy radę zapłacić za wynajęte mieszkanie, utrzymać samochód i godnie żyć. Owszem ciężko jest mi uzbierać pieniądze na wyjazd do Polski, bo wbrew pozorom koszt jest wysoki.
Sam przelot tam i z powrotem dla jednej osoby to minimum 300 euro, do tego pobyt w Polsce sami wiecie ile kosztuje, a nie chciałabym nigdy być na utrzymaniu dzieci. Powiecie co to jest 300 euro, otóż zapewne zdziwi Was to że hiszpańskie pensje dla normalnych pracowników wahają się w granicach 800-1200 euro. Wiem na polskie warunki to bardzo dużo, jednak z tej pensji muszę zapłacić za mieszkanie 400 euro, telefony i inne media to 100 euro i przy najniższej pensji zostaje 300 euro na paliwo, jedzenie i inne rzeczy.
Jeśli uda się zarobić więcej powoli się odkłada, bo przecież nie tylko rachunki i jedzenie są potrzebne jak w każdym domu.
Jeżeli ktoś myśli, że na dziecko dostajemy jakieś ogromne pieniądze to jest w błędzie, zasiłek rodzinny (to jedyne świadczenie) na dziecko powyżej 3go roku życia wynosi 290 euro rocznie i jest płatne w dwóch ratach, w styczniu i w lipcu i przyznanie go jest ograniczone dochodami rodziny.
Faktem jest, że dzieci mają zagwarantowana bezpłatną naukę od 3 do 16go roku życia, jednak przybory szkolne i większość książek muszą kupić rodzice, w większości szkół na Teneryfie obowiązuje strój szkolny, gdzie jeden komplet kosztuje około 50 euro, a co to jest jeden komplet dla np. 8 latka.
Szkoły średnie również są bezpłatne i można jeszcze uzyskać dofinansowanie na podręczniki, dojazdy itp.
To może byłoby na tyle odnośnie zwykłego życia na Teneryfie.
P.S. Ja za swoje mieszkanie płacę wyjątkowo mało, gdyż ceny wynajmu mieszkań kształtują się na poziomie 500 – 2000 euro, a czasem i więcej w zależności od regionu i standardu mieszkania, aby wynająć domek z basenem i innymi wygodami niestety trzeba „słono” zapłacić.

Otagowane:  

Jak zostać obywatelem Hiszpanii? Czy to proste?

Dodano 4 listopada 2015, w Życie codzienne, przez Maria Alejandra

Witam serdecznie po Świętach i czasie zadumy, dzisiaj zamierzam Wam krótko przedstawić jak otrzymać obywatelstwo hiszpańskie, a wbrew pozorom nie jest to takie łatwe.

Ostatnie dni spędziłam na przygotowaniach do egzaminu ze znajomości historii, geografii, polityki i ogólnych spraw w Hiszpanii, generalnie należy zdać 2 egzaminy, aby móc składać wniosek o nadanie obywatelstwa. Jeden jak już wspomniałam, a drugi ze znajomości języka na poziomie zrozumienia czytania i pisania, oraz wyciągania wniosków z tekstu pisanego i słuchanego. Może się Wam wydawać to bardzo łatwe dla kogoś kto posługuje się językiem bez problemów, ale to nie prawda.

Pierwszy egzamin zawiera 25 pytań, gdzie minimum na 15 trzeba odpowiedzieć poprawnie, a cały zestaw przygotowany przez Instytut Cervantes to 300 pytań, powiedzmy że po 2 dniach nauki oczywiście nie siedziałam cały czas nad tym z wszystkich 300 pytań zdobyłam 98% więc chyba nie jest tak źle i mogę zdawać, co do drugiego egzaminu który wydawałby się łatwiejszy istnieje już większy problem, gdyż odpowiedzi na pytania są tak skomponowane jak na prawo jazdy, a jeszcze odpowiedź trzeba znaleźć w przeczytanym lub wysłuchanym tekście i na pierwszy rzut oko wszystkie wydaja się być prawidłowe.

Na szczęście nie muszę się spieszyć, gdyż mam jeszcze 2 lata czasu do tego bym mogła złożyć wniosek o nadanie obywatelstwa, jednak egzaminy można zdawać w terminie maksymalnie 4 lata wstecz, więc już mogę ale nie muszę. Zdecydowanie muszę się jeszcze trochę nauczyć, na moje szczęście dziecko chodzi do szkoły i ma bardzo podobne zadania z języka, więc jego książka jest bardzo przydatna, aby się podszkolić.

Jednak najważniejszym warunkiem, aby można było złożyć wniosek o nadanie obywatelstwa jest minimum 10 lat nieprzerwanej rezydencji na terenie Hiszpanii, ja jestem już 8 lat rezydentem, więc zostały mi dwa lata.

Na dzień dzisiejszy jestem zdecydowana podejść do egzaminu z języka na poziomie A2 ( a są a1, A2, B1, B2, C1, C2) wymaganym minimum, gdyż nie chcę ryzykować bo testy na najwyższym poziomie są zdecydowanie o wiele trudniejsze, jednak być może kiedy się zdecyduję na dyplom na poziomie C2 tak dla własnej satysfakcji i nie tylko, gdyż taki poziom uprawnia już do zdobycia tytułu tłumacza przysięgłego oprócz innych wymogów oczywiście, ale to z czasem. Teraz skupiam się na tym, aby zaliczyć podstawowe wymagane egzaminy.

Zapytacie pewnie po co mi obywatelstwo Hiszpanii, nie mam zamiaru wracać do Polski, moje najmłodsze dziecko tutaj się wychowuje i raczej nie będzie chciał mieszkać w Polsce, a posiadanie tutejszego obywatelstwa ułatwi mi załatwienie wielu spraw związanych z dokumentami, ale też bez problemu będę mogła odwiedzić brata w Kanadzie bez wizy posiadając hiszpański paszport.

Zdaję sobie sprawę z tego, że wielu Polaków stwierdzi, że źle robię, że tak się nie powinno itp jednak ja już zdecydowałam, a jeśli się komuś nie podoba to trudno. Każdy ma prawo do własnego zdania! Pozdrawiam serdecznie.

Otagowane:  

W Dniu Wszystkich Świętych….

Dodano 1 listopada 2015, w Życie codzienne, przez Maria Alejandra

Ten dzień to czas na zadumę, wspomnienie naszych bliskich którzy odeszli… Ja jednak osobiście nie mogę zapalić światełka na grobach moich najbliższych, więc chociaż tutaj dla moich dziadków, ukochanej mamy i moich dwóch maleńkich córeczek zapalam wirtualny znicz.

12191518_931806813553097_687705018724276563_n

Otagowane: