Niedzielne popołudnie wśród pijanych facetów….

Dodano 28 października 2015, w Życie codzienne, przez Maria Alejandra

Zaczęłam ten wpis już w poniedziałek jednak jak sami mogliście zobaczyć zabrakło mi czasu i zdecydowałam się opublikować coś innego. natomiast wczorajszy dzień spędziłam przed komputerem, jednak nie znalazłam nawet chwili na napisanie czegokolwiek czy nawet czytanie, a wieczorem po porostu padłam.

Tak więc to co zaplanowałam sobie w poniedziałek pisze dopiero dzisiaj i nawiązując do tematu chcę Wam napisać jak spędziłam niedzielne popołudnie.

Plany mieliśmy zupełnie inne, gdy nagle zadzwonił telefon mojego partnera i prośba, aby kupić pizzę (gdyż akurat obok naszego domu jest najtańsza i chyba najlepsza pizzeria w okolicy). No cóż jak to facet, ok kupię i przyjedziemy. Mój synuś już prędzej pojechał w miejsce do którego my mieliśmy jechać, do kolegi więc pojechaliśmy we dwoje. Miałam od razu iść do koleżanki gdzie miał być mój synek jednak ona jeszcze gdzieś pojechała z dziećmi i zmuszona (w skutek okoliczności) byłam, aby iść odwiedzić towarzystwo, które za bardzo mi nie pasowało, jednak umiem się zachować nawet tam gdzie mi się nie podoba. Było tam już 3 podchmielonych facetów na temat jednego pisałam w poniższych linkach, a pozostałych dwóch nie znałam.


http://smutek21.blog.pl/2015/06/19/po-raz-kolejny-pomaganie-innym-wychodzi-mi-bokiem/ 
i
http://smutek21.blog.pl/2015/06/22/jestem-falszywa-wredna-jedza/

Nie pasował mi właśnie ten człowiek, którego opisywałam, ale cóż miałam zrobić stać godzinę pod drzwiami koleżanki, grzecznie usiadłam z nimi przy stoliku i przyjęłam postawione mi piwo. Raczej słuchałam głupiej gadaniny niż się udzielałam w dyskusji, bo raczej nie chciałam się wypowiadać. Ten, którego znałam przez ostatnie trzy miesiące był w miarę dobrych stosunkach ze swoją Panią, jakoś się dogadywali osobiście, na moje szczęście gdyż nie miałam ochoty mieszać się w nie swoje sprawy.

Panowie siedzieli i pili od trzech dni, a dlaczego? Pan na temat którego pisałam wcześniej dzień przed swoimi urodzinami gościł w swoim domu swoją Panią i własnego brata, oczywiście nie obyło się bez alkoholu, zmęczony położył się niby spać jednak słyszał całą rozmowę, która odbywała się w sąsiednim pokoju pomiędzy jego Panią i jego bratem. Jednak gdy „weszli” na jego temat i ona zaczęła się żalić nie wytrzymał, wstał zrobił karczemną awanturę i nawet uderzył kobietę i o 4 nad ranem wyrzucił oboje ze swojego domu. Taki był powód do picia tychże Panów.

Jednak to nie wszystko, jednym z nich nowo poznany przeze mnie człowiek (nota bene wolę nie mieć z nim nic wspólnego) okazał się „typowym samcem”, opowiadał o swoich podbojach łóżkowych, bez względu na to czy był w jednym związku, czy nie i tak miał zawsze kilka panienek na boku, ale broń Boże aby któraś spojrzała na innego. Jemu wolno wszystko, a kobiecie już nic tylko służyć w domu i w łóżku, jak ja nie cierpię takich ludzi. Możecie sobie wyobrazić co mówił, bo mówił bez ogródek i podsumować go można jednym zdaniem: „Pieprzy wszystko, co się rusza!”

Na moje szczęście koleżanka wróciła i dała mi znać, że już jest w domu i mogłam opuścić to towarzystwo, bo wcale miło się tam nie czułam. Mój Pan został z nimi jak to facet, a niech tam się rozerwie przecież ja mu nie zabraniam. Gdy już skończyli balować, panowie udali się gdzieś na „wyrywanie” panienek, a ja razem z moim partnerem i synkiem wróciliśmy do domu i oczywiście ja musiałam prowadzić auto, gdyż mój Pan niestety już nie był w stanie usiąść za kierownicę, na szczęście jest rozsądny i nie ma problemu, abym prowadziła jego ukochane auto.

Ot to tyle na temat mojej niedzieli. Serdecznie pozdrawiam!!

The following two tabs change content below.
Otagowane:  

14 Responses to Niedzielne popołudnie wśród pijanych facetów….

  1. Ania pisze:

    Poznałam już w życiu takich cwaniaczków. Słabe typy..

  2. ~Alenka pisze:

    Nie zazdroszcze Ci Mario tego towarzystwa. Takich „dzentelmenow” wszedzie na peczki; w ich mniemaniu sa mescy, a nie wiedza, jakimi sa zalosnymi mezczyznikami :))) Chcialoby sie zapytac „Gdzie te chlopy” :)) Dzisiaj mezczyzn z klasa coraz mniej, lecz owszem, zdarzaja sie, bo takich tez spotykam. Na szczescie sie zdarzaja :)
    Pozdrawiam cieplutko :))

    • Oj tak, na szczęscie mój Pan raczej unika takich spędów, bo tez nie przepada, ale czasami nie wypada odmówić a zwłaszcza jemu bo Ci tzw koledzy napędzają mu klientów, więc i dla nich trzeba być miłym.

  3. ~jotka pisze:

    O takich mówi się EROTOMAN GAWĘDZIARZ czyli dużo gada – mało robi i raczej sie przechwala. To piwo chyba stawało Ci w przełyku…

  4. ~teksanka pisze:

    Oj ja to z takich rozmow ostentacyjnie znikam. Jesli ktos nie ma na tyle klasy zeby rozmawiac na poziomie (takie tematy w obecnosci kobiety to po prostu brak kultury)to dla mnie strata czasu;)

  5. boja pisze:

    Ech, co Wy, dziewczyny wiecie… Takie siedzenie, gadanie i picie to bardzo fajne jest!

  6. ciśnie się na usta: „gdzie ci mężczyźni?…”

  7. ~Ultra pisze:

    Nie ma lepszego sposobu poza ucieczką przed pustym, zarozumiałym towarzystwem. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>