Mamo, przepraszam śmietana się zbiła!

Dodano 24 października 2015, w Życie codzienne, przez Maria Alejandra

Dzisiaj postanowiłam podzielić się z Wami pewną historyjką sprzed wielu, wielu lat gdy miałam jakieś 6-7 lat, a pamiętam ją jakby to było wczoraj.

Do napisania tego wpisu zainspirowała mnie pewna fotka zamieszczona na FB nosząca tytuł: „Przysmaki mojego dzieciństwa”, ale nie o przysmakach chcę napisać gdyż zapewne każdy miał jakieś swoje ulubione.

No to zaczynam opowiadanie. Od najmłodszych lat jak pamiętam zawsze lubiłam chodzić sama do sklepu spożywczego, który znajdował się zaraz przy wyjściu z mojego bloku i dlatego, że był tak blisko rodzice wysyłali mnie po różne drobnostki, których akurat zabrakło w danym momencie. W tamtych czasach jak zapewne wielu z Was pamięta śmietana była sprzedawana w małych szklanych butelkach i nie można było kupować na zapas, więc pewnego dnia mama poprosiła soją małą córeczkę, aby pobiegła do sklepu i zakupiła ten niezbędny specyfik. Bardzo chętnie szybko pobiegłam do sklepu, kupiłam co miałam kupić i zadowolona wracałam do domu i tutaj stała się tragedia, tuż przed samymi drzwiami potknęłam się  i usłyszałam tylko jeden wielki huk i nagle na podłodze klatki schodowej zrobiło się narodowo, czyli biało-czerwono.

Moja mam, która w tym czasie przygotowywała w domu spokojnie jakiś obiad też usłyszała ten huk i zaraz wybiegła na klatkę i z przerażeniem w oczach zapytała: „Dziecko kochane, co się stało?” A ja ze łzami w oczach odpowiedziałam: ” Przepraszam, ale śmietana się zbiła.” Brzmiało to śmiesznie z dzisiejszej perspektywy, gdyż na podłodze było coraz więcej czerwonego niż białego, a ja się martwiłam tylko tym, ze się śmietana zbiła, a nie tym że z mojego nadgarstka wystawał kawał szkła i krew się lała na całego, oczywiście moja mama nie straciła swojego opanowania i szybciutko opatrzyła moją skaleczoną rękę, a ja płakałam mówiąc, że nie chciałam zbić tej śmietany.

Teraz to mogę się sama pośmiać z tej historyjki, ale naprawdę było niebezpiecznie, a przypomina mi o tym blizna na nadgarstku, która wygląda tak jakbym sobie żyły podcinała, na szczęście jednak nie było to tak poważne skaleczenie, gdyż nawet nie trzeba było szyć, choć ślad po przecięciu ma jakieś 2 cm lecz rana nie była głęboka.

Pozdrawiam serdecznie z ciągle słonecznej Teneryfy, mimo wczorajszego wpisu i alarmów ciągle świeci słońce.

The following two tabs change content below.
Otagowane:  

16 Responses to Mamo, przepraszam śmietana się zbiła!

  1. ~Aisab pisze:

    Och te wspomnienia :) wysłałam starszego 5-letniego synka do sklepu po mleko, gdyż byłam tuż po porodzie drugiego dziecka, a mąż na delegacji. Tak naprawdę, to on sam wolał iść do sklepu [obok] niż zostać sam w domu. Panicznie bał się zostawać w domu sam. Wtedy mleko sprzedawano w litrowych, szklanych butelkach. Przez okno obserwowałam go. Jak zobaczyłam, że wraca i ciągnie siatkę z butelką mleka po betonowych kostkach chodnikowych, bo nie potrafił unieść, to zrobiło mi się go żal. Nie zapomnę tego widoku.
    pozdrawiam :)

  2. Oj pamiętam te wielkie i ciężkie butle mleka, a pisząc ten komentarz przypomniałaś mi jak ja zostawiłam swojego 5 latka na chwilę aby właśnie zejść do sklepu choć też byłam chwilę po urodzeniu drugiego dziecka, też nie bardzo chciał zostać, ale musiałam kupić coś więcej i nie mogłam się nim wyręczyć, to tak mnie załatwił bo nie mógł wyjść z domu i nie umiała otworzyć okna, że wziął młotek i wybił szybę w pokoju a dźwięk spadającego szkła słyszłam w sklepie, a mój synek przerażony tym co zrobił czekał skulony w domu pod drzwiami, wiadomo że się zdenerwowałam ale najważniejsze że jemu samemu nic się nie stało a łóżeczko z małym stało w drugim końcu pokoju.

  3. ~jotka pisze:

    O matko, aż mnie zabolało! Pamiętam te butelki i kapselki, nawet chodziło się do sklepu z nabiałem po mleko nalewane przez ekspedientki do kanki, bo w soboty i niedziele rano nie wozili mleka w butelkach tylko luzem…a kapselki miały różne kolory: mleko pełne, maślanka, śmietana, a teraz wszystko w kartonikach…

  4. Ania pisze:

    Ojoj, no to ładnie. Ja w dzieciństwie wysmarowałam rodzicom lustro kremem nivea, wierząc, że będzie pięknie błyszczało :)

  5. ~Aisab pisze:

    No widzisz, my tu sobie u Ciebie spokojnie wspominamy stare, dobre czasy, a obok wielkie emocje; radość i smutek – wyniki wyborów są analizowane na wszelkie sposoby, jakby to coś zmieniło ? W gorącej wodzie kąpani, już ekscytują się nieoficjalnymi wynikami. Nasuwa mnie się taki wniosek – nasze społeczeństwo jest bardzo rozgadane i pewnie dlatego nie ma czasu na działanie; dobrze, że my możemy sobie tutaj u Ciebie odpocząć od tej zawieruchy wyborczej; pozdrawiam :)

  6. ~Alenka pisze:

    Dziecinstwo jest cudne! :)) I cudne sa wspomnienia tych lat, i nasza mowa i chwile, ktore pamietamy :) Bardzo wiele pamietam z tego okresu; niektore momenty z najmlodszych lat pamietam w kolorach. Gdybym miala sztaluge i farby, namalowalabym je :) Mialam wtedy chyba ze cztery lata. Mielismy Ciapka, kundelka, w ktorym bylam zakochana. Ciapkowi w domu niczego nie brakowalo, ale jego najwieksza frajda bylo zdobywanie roznych swinstw na smietnikach. Spacerujac z rodzicami zauwazylam Ciapka na smietniku tarzajacego sie w jakims brudzie. Rozplakalam sie i biegnac do rodzicow, zaplakana krzyczalam: mamusiu, Ciapek zdechl i lezy na smietniku! Jaka byla radosc, gdy Ciapek mnie uslyszal i przybiegl do mnie. Byl brudny, smierdzacy, ale przytulaniom nie bylo konca. Oboje wyladowalismy w wannie, najpierw ja, po mnie Ciapek, ktory przedtem dostal od tatki po ogonie :)))
    Pozdrawiam Mario :))

  7. ~paczucha pisze:

    Też stłukłam w podobnym wieku śmietanę i też się bałam, ale babci !!!!!!!!!!

  8. ~Ultra pisze:

    Wspomnienia z dzieciństwa są niezastąpione. Bez nich życie byłoby smutne i banalne. Podziwiam Twoją pracowitość. Serdeczności.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>