Nigdy nie mów dziecku że tata/mama jest zły/a…..

Dodano 16 października 2015, w Życie codzienne, przez Maria Alejandra

Według mojego skromnego zdania to chyba najgorsza krzywda jaką możemy wyrządzić własnemu dziecku oczerniając przed nim jedno z rodziców, przyjmijmy że jako kobieta będę pisać o tym, aby nie niszczyć reputacji ich ojca, ale i swojej własnej wzorując się własnym przykładem.
Tak mój ex małżonek nigdy nie był super tatą, ale też nie powiem aby był jakimś tyranem w stosunku do swoich dzieci, zawsze powtarzał że są dla niego wszystkim itp jednak gdy w innym związku urodziła mu się córka już nie dbał o synów, coraz mniej się nimi interesował, a gdy koniec końców wyprowadził się z domu całkiem przestał do nich się odzywać. Dzieci jak to dzieci często pytały o tatę, zawsze starałam się jakoś go usprawiedliwiać, ale nigdy nie kłamałam na jego korzyść czy niekorzyść, zawsze starałam się unikać krępujących pytań, a jeśli już padały to odpowiadałam zgodnie z prawdą, że tata nie jest zły i że to ja mu się znudziłam dlatego postanowił założyć drugą rodzinę, a nie że oni są czemukolwiek winni i zawsze gdy pytanie już było zbyt trudne i nie mogłam powiedzieć prawdy mówiłam, że jak sami będą dorośli to wtedy zrozumieją, bo teraz nie umiem im wytłumaczyć. Zrobiłam wszystko co w mojej mocy, aby dzieci szanowały mnie i nienawidziły własnego ojca, ale on sam się o to postarał bo gdy synowie dorośli zamiast im pomóc on ich oszukiwał, tak całkowicie dzieci straciły do niego zaufanie.
Wiem, że gdybym mówiła im całą prawdę nie ukrywając niczego to pewnie nawet nie chcieliby mu dać tej szansy, jednak dla mnie było ważniejsze to by dzieci poznały same prawdę o ojcu, aby pokazał im jaki jest naprawdę, uważam że gdybym wbijała dzieciom kłamstwa do głowy, a po latach zorientowaliby się jaka jest prawda, że tata nie jest taki zły jak go opisywałam, to tylko ja bym na tym straciła w oczach własnych dzieci, gdybym zabraniała im czy jemu się z nimi widywać jako dorośli mieliby pretensje do mnie, ze to moja wina.
Uważam ,że matki zabraniając kontaktów ojca z dzieckiem robią krzywdę temu dziecku, ale jeszcze większą krzywdę robią samej sobie, bo te małe dzieci kiedyś dorosną, kiedyś zechcą poznać prawdę z drugiej strony i co wtedy?
Moje dzieci nie chcą znać własnego ojca, bo jest krótko mówiąc kanalią, ale to nie moja zasługa, ze tak myślą sam na to zasłużył, bo gdyby był dobrym ojcem jak sam twierdził dzieci nie odwróciłyby się od niego, nie znienawidziły własnego ojca, ale to te dzieci muszą same zdecydować jaki jest ojciec, a nie ktoś inny.

The following two tabs change content below.
Otagowane:  

12 Responses to Nigdy nie mów dziecku że tata/mama jest zły/a…..

  1. Tamara Tur pisze:

    Miałam taką koleżankę, którą matka nakręcała przeciwko ojcowi. Facet zdecydowanie kanalią nie był, tylko z matką nie pasowali do siebie. W wieku dorosłym córka to zrozumiała, ale przecież nie zawsze się tak dzieje.
    Podziwiam ludzi, którzy potrafią się zachować przy rozstaniach i rozwodzie z szacunkiem do siebie. Sama nie wiem czy by mnie nerwy nie poniosły co mogłoby odbić się na dzieciach.

  2. ~jotka pisze:

    Masz rację, Mario, sprawy dorosłych powinni dorośli załatwiać między sobą, a nie kosztem dzieci, dziecko ma prawo do obojga rodziców i samo powinno ugruntować sobie zdanie o rodzicu, jakikolwiek jest…

  3. ~Aisab pisze:

    Trudno jest mi na ten temat się wypowiedzieć, gdyż osobiście nie doświadczyłam takiej sytuacji. Nasi synowie są tak bardzo za ojcem, że nawet gdybym bardzo sie starała, nie byłabym w stanie zmienić w ich oczach obrazu „ukochanego tatusia”.
    Czasami mam nieodparte wrażenie, takie odczucie, że bardziej kochają tatusia niż mnie. To powoduje, iż ubolewam, że nie mam córki;
    pozdrawiam i trochę mi żal, że mieszkasz sobie w tak uroczym miejscu; ja bym też tak chciała :)

    • Maria Alejandra pisze:

      Mój mały też wpatrzony w tatusia jak w obrazek, ale to mamusie kocha, a z tatą się bawi, zazwyczaj synowie bardziej lgna do matki a córka do taty, moja wnusia na słowo tata od razu się usmiecha, a jak tylko go widzi to mama juz może nie istnieć, a ma dopiero 10mcy. Mieszkam w takim miejscu choć z dale od dzieci, ale nie miałam wielkiego wyboru ratowałam zdrowie dziecka.

  4. ~Monika pisze:

    Ja znam parę, która po rozwodzie…. się zaprzyjaźniła! Nie widzą poza sobą świata, razem prowadzą biznes i wychowują dzieci. Ona ma nowego partnera, a on miał już kilka partnerek. Aż ciężko uwierzyć, że kiedyś coś ich popchnęło do rozwodu. Widocznie tak miało być. Może tak im łatwiej pokonywać przeszkody, wspierać się, pomagać i rozmawiać… gdy nie łączy ich nic zobowiązującego. Podziwiam ich i osobiście uważam to za piękne, jakkolwiek dziwnie to brzmi! Ich dzieci, z pewnością też są pełne podziwu i szanują swoich rodziców za tą postawę. Taką zdrową… rzadko spotykaną w dzisiejszych czasach! Sama nie wiem jak bym się zachowała… dzisiaj wydaje mi się, że chciałabym by moje dzieci miały jak najlepszy kontakt z ojcem, ale nie wiem co zrobiłabym gdybym była zraniona… Nie wiem i wierzę, że nigdy nie będę musiała się przekonać :)

    • Bardzo ważne jest, aby po rozwodzie przede wszystkim nie ranić dzieci, ale jak piszesz nikt nie wiem jakby się zachował jeśli tego nie przeżył,ja się starałam dla dzieci zawsze mieć dobry kontakt z moim ex, jak się udawało mieć kontakt, mam nadzieje ze nigdy tego nie doświadczysz i tego zycze z całego serca!

  5. ~cytrynek pisze:

    Tak samo głupie jest pytanie niektórych ciotek czy innych osób które pytają się mniejszych dzieci :a powiedz kogo bardziej kochasz, mamę czy tatusia?” lub coś w ten deseń. Pytanie tak absurdalne, że za samo jego wypowiedzenie powinno się dostać plaskacza.

  6. lukasz_es pisze:

    Mój przyjaciel walczy teraz o prawo do swojego synka, bo jego ex praktycznie nie dopuszcza go do niego. Oczernia go przed dzieckiem i przed sądem, a tak naprawdę nie ma racji (dowody przedstawiane w sądzie mówią same za siebie). Jednak tutaj (co prawda dziecko tego nie widzi) w sądzie nie da się obyć bez wyciągania brudów z każdej strony. Sprawa ciągnie się już ponad rok, a mi żal przyjaciela, bo patrzę jak raz cieszy się, że widzi synka na weekend, a raz cierpi, że miał mieć widzenie, a tu nagle jego ex coś wymyśliła i nie będzie (np. od kilku miesięcy młody zrobił się nadzwyczaj chorowity).

    • Maria Alejandra pisze:

      I to jest właśnie najgorsze w zachowaniu matki, ale prędzej czy później za to zapłaci, bo dzieci są ciekawe, ale dorośli jeszcze bardziej i jeśli dalej tak będzie postepować to wszystko kiedyś odbije się tylko na niej, choc mogą minąć lata, ale kiedyś to dziecko zechce wysłuchać wersji ojca.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>