Ja, kochanka męża i moja teściowa….

Dodano 9 sierpnia 2015, w Życie codzienne, przez Maria Alejandra

No taki właśnie temat przyszedł mi do głowy, wczoraj cały dzień spędzilismy nad wodą więc nawet nie chciało się juz wieczorem zaglądać do komputera, ale dzisiaj troszeczkę chłodniej więc jestem. Otóż jak wszystkim moim czytelnikom wiadome jest z poprzednich wpisów, mój ex małżonek miał kochankę a w sumie to nie jedną, ale ta jedna została jego zona i ta jedna najbardziej napsuła krwi i w sumie stała się przyczyną mojego rozwodu. Gdy wspomniałam teściowej o tym ze jej synek mnie zdradza to mnie wyśmiała, gdzie przecieżby nie mógł, pewnego dnia nie wiem skąd i dlaczego zjawił się u mamusi ze swoją kochanicą, ale pech chciał że ja tam byłam i teściowa pokazała co potrafi, nakrzyczała na nią, na niego i praktycznie wyrzuciła na zbity pysk, w tamtym momencie podobała mi się jej postawa, ale oczywiście jak zwykle były to tylko pozory. Ja nie miałam zwyczaju siedzieć długo u teściowej z wiadomych powodów, chodziłam tam tylko ze względu na moje dzieci, a jej wnuki, więc spakowałam chłopaków i do domu. jak sie tego spodziewałam mój kochany męzuś nie dotarł do domu, dzwoniłam do teściów tam też niby go nie ma, ale ja nie odpuściłam i juz nie pamiętam o której godzinie, ale jakoś tak gdy w sumie wszyscy powinni juz spać, poszłam do mieszkania mojej teściowej, nie było daleko, pukam do drzwi no niechętnie mi je otworzono, a dlaczego? Bo mój kochany małzonek spał sobie w najlepsze z kochanką w domu mojej teściowej, a ona próbowała coś tam gadać ale dla mnie było wszystko jasne, zawinęłam się na pięcie i wyszłam. Tak właśnie podchodziła moja teściowa do mojego małżeństwa, do mnie słodko że tak nie można itp, do niej równie słodko, że jaka ja zołza, zw w końcu jej synuś znalazł porządną kobietę. Fałszu i zakłamania nie było granic, a ja wtedy jeszcze starałam się coś uratować bo dzieci, myslałam że robię to dla ich dobra, na szczęście moje i chłopaków ocknęłam się i zaczęłam szanować siebie, a moi synowie w tej chwili nie chcą nawet słyszeć o swoim ojcu, o swojej babci i praktycznie o prawie całej jego rodzinie, na tak wielkim wydarzeniu jak wesele, obecny ze strony ojca był jeden kuzyn chłopaków, jedna siostra męza ze swoimi dziećmi i co mnie bardzo zaskoczyło żona mojego ex ze swoimi dziećmi, ale nie wszystkimi, był jej najstarszy syn z którym mój sie przyjaźni i siostra moich chłopaków, najmłodszy wtedy chyba 9letni został z tatusiem w domu, tak mój syn nie zaprosił własnego ojca na wesele, a na złość zaprosił jego żone z dzieciakami. No to tyle na dzisiaj i pozdrowienia dla wszystkich!!

The following two tabs change content below.
Otagowane:  

19 Responses to Ja, kochanka męża i moja teściowa….

  1. ~kalinaxa pisze:

    Dopowiem więcej moja droga. Moja teściowa nawet poręczyła kredyt kochance mego męża ha ha
    Takie one głupie są!
    Mam nadzieję, że się podniosłaś już.

    Pozdrawiam :)

  2. Colliberta pisze:

    Moje drogie, jesteście matkami, wiec powinnyście wiedzieć, że matka zawsze pójdzie za swoim dzieckiem… W każdej sytuacji… To nie głupota, to instynkt … :)
    To dlatego matki przestępców mówią, że ich dziecko wpadło w złe towarzystwo albo ktoś je do czynu namówił… Tak samo mawiają matki niesfornych uczniów wzywane do szkoły…:)

    • Maria Alejandra pisze:

      Oj tak jesteśmy matkami i wiadomo, ze będziemy bronic nasze dzieci, ale nie pozwoliłabym rozbijać małżeństwa z trójka dzieci z pełna swiadomością tego co robię, owszem zawsze staram się pomagać moim synom, ale co do małżeństwa czy związku nie wtrącam się wcale, ich zycie ich wybór, ale nie pozwoliłabym tez by działa się im krzywda jednak wybór zawsze należy do nich.

  3. Colliberta pisze:

    Kochana, wnuki to są Twoje dzieci i ewentualnie syna teściowej… Życzę, byś nie znalazła się w takiej sytuacji, jak owa teściowa…

  4. Oj szczerze w takiej sytuacji to wiem, że się nie znajdę bo ja nie umiem kłamać czasem to minus czasem plus, a podejrzewam ze nie czytałaś poprzednich wpisów, więc nie udało Ci się poznać mojej teściowej i całej mojej ówniejszej sytuacji, abyś lepiej zrozumiała zapraszam do lektury i pozdrawiam.

  5. Colliberta pisze:

    Pożyjemy, zobaczymy… :)

  6. ~jotka pisze:

    Ja na szczęście miałam teściową nietypową, traktowała mnie jak córkę i raczej stanęła po mojej stronie przeciw mężowi niż odwrotnie. Wyobrażam sobie Twoją minę, gdy okazało się, że męża z kochanką przygarnęła teściowa….

    • No nie była to wesoła minka, teraz to się z tego śmieje, sam już jestem teściową i zawsze staram się brać strone tego które ma rację nie ważne czy to syn czy jego żona, a gdy sama nie wiem które z nich ma rację to w ogóle się nie odzywam, bo oni i tak się pogodzą a ja wyjdę na idiotkę.

  7. ~Aleksandra pisze:

    Matki, które akceptują każde zachowanie swojego dziecka, nie mają jaj. Na szczęście Ty jaja masz, skoro przestałaś próbować cokolwiek ratować i obyś ich nie straciła. Musisz czuć się okropnie, ale mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej. Pozdrawiam:)

    • Maria Alejandra pisze:

      No i masz świeta rację, na szczeście to było dawno i ja juz teraz to się z tego śmieje ale sama na pewno tak nie postąpię, zycie nauczyło kilku zasad których się nie łamie.

  8. ~Loonei pisze:

    Przeżycie nie do pozazdroszczenia… ale jak widać, prawdą jest: że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło! :)

    Dziękuję za odzew u mnie:)

    • Maria Alejandra pisze:

      No tak niestety bywa, a nie ma za co miałam rano chwilkę i udało mi się zajżeć na kilka blogów, a tak zaczynam od tych którzy najmniej pisali podczas moich wakacji hehe, ale jak dotre do domu bede czytac wszystkie wpisy z mojej nieobecności a wbrew pozorom trochę tego jest.

  9. flowers28 pisze:

    Popaprane to życie. Nigdy bym czegoś takiego nie zrobiła jak ona Tobie. Paranoja tylko tyle powiem.

    • Maria Alejandra pisze:

      No ba jak to sie mówi, są ludzie i ludziska no moja teściowa raczej się zalicza do tej drugiej grupy. Pozdrawiam i obiecuję ze zajrzę do ciebie, ale dopiero w domu bo jak na mój ograniczony czas to dość długa lektura mnie czeka. Pozdrowionka!!!

  10. Moja gdy dowiedziała się o rozwodzie i o tym, że jej syn ” próbował” (?) kogoś przelecieć po wódzie to nawet nie wzruszyła ramionami i taka była szczęśliwa i mówiła do mnie Anusiu (suka jedna) gdy dowiedziała się że wyprowadzam się tak jak stoję zabierając dziecko i tylko swoje ciuchy. A gdy dowiedziała się, że załatwiam przepis tego mieszkania na jej syna by miał dach nad głową to mówiła wręcz do mnie Aniuniusiu (suka jedna). Potem dała mi i dziecku odczuć jaka ma nas w dupie. Pieprzyć że mi, bo ja jestem silna i mam wylane na nią, bo suką była od początku a nie matką ale dziecka mojego mi szkoda, że nie ma rodziny ( takiej wiesz , babcia ciotki itp)
    Tak więc mogę sobie wyobrazić twoją teściową

    • Maria Alejandra pisze:

      Jak cos chcą to wlezą w tyłek, a za plecami Cie obgadają, no moje dzieciaki też niestety nie maja takiej fajnej, normalnej rodziny ale daja radę bez fałszywych ludzi chyba jednak zdecydowanie lepiej.

  11. ~teksanka pisze:

    No to super mamuska, szkoda gadac… Niestety wiele kobiet takich jest, zwlaszcza wobec synow. Moj jeszcze jest niewielki (8 lat) ale tez nie sadze zebym pod moim dachem pozwolila mu dobrze sie bawic kosztem innych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>